Fotogeniczna Marka: wywiad z Ulą Nec
Opowiedz o sobie: czym się zajmujesz? Jaka jest Twoja pasja i super-moc?
Jestem farmaceutką i specjalistką psychodietetyki. Pomagam kobietom poprawiać wyniki badań, za pomocą małych zmian w stylu życia, które naprawdę da się wprowadzić — bez perfekcjonizmu i bez wywracania życia do góry nogami. Mój obszar to: cholesterol, trójglicerydy, zaburzenia metabolizmu glukozy. Tworzę programy i kursy edukacyjne, piszę e-booki, prowadzę konsultacje indywidualne.
Myślę, że moją supermocą jest właśnie łączenie kilku perspektyw — wiedzy farmaceutycznej, psychodietetyki i praktycznego podejścia do zmiany. Klientki doceniają moją zdolność przekładania skomplikowanej wiedzy o zdrowiu na prosty język oraz umiejętność rozkładania dużego problemu na mniejsze elementy (co pomaga ustalić pierwszy krok, od którego naprawdę można zacząć zmiany).
Co zmotywowało Cię do zrobienia sesji wizerunkowej?
Chciałam, żeby moja strona internetowa i każda oferta, którą będę przedstawiać, wyglądały profesjonalnie i spójnie.
Prawda jest taka, że często pierwszy kontakt z ofertą jest właśnie wizualny — i to on decyduje, czy ktoś zatrzyma się na niej na dłużej i zacznie czytać. Dziś nawet bardzo rzetelna i wartościowa wiedza może mieć trudność z dotarciem do odbiorcy, jeśli nie jest dobrze przedstawiona i „opakowana”.
Dlatego zależało mi na zdjęciach, które będą nie tylko ładne, ale przede wszystkim będą pasowały do mnie, mojej marki i tego, co chcę przekazywać.
W jaki sposób szukałaś fotografa? Jakie miałaś oczekiwania?
Potrzebowałam fotografa, przy którym będę czuła się naturalnie, swobodnie i bezpiecznie. Wtedy uśmiech jest szczery, pozy bardziej naturalne, a twarz ma zrelaksowany wyraz, który buduje zaufanie.
Dlatego bardzo spodobało mi się połączenie kompetencji Agnieszki — fotografii i psychologii. Miałam poczucie, że dzięki temu nie będzie to tylko sesja ładnych zdjęć, ale również praca nad tym, żeby pokazać mnie w sposób autentyczny i spójny z tym, kim jestem.
I dokładnie to dostałam. Nie zawiodłam się.
Jak przygotowywałaś się do sesji zdjęciowej?
Przede wszystkim przemyślałam, gdzie będę wykorzystywać zdjęcia i jakich kadrów będę potrzebowała.
Przejrzałam swoją stronę internetową i oferty, wypisałam konkretne potrzeby, a następnie przygotowałam kilka zestawów ubrań. Uwzględniłam zarówno kolorystykę mojej marki, jak i bardziej neutralne zestawy, żeby zdjęcia były uniwersalne.
Dzięki temu podczas sesji nie zastanawiałyśmy się na bieżąco, „co teraz?”, tylko mogłyśmy sprawnie realizować kolejne pomysły. W efekcie mam dziś sporo różnorodnego materiału, który mogę wykorzystywać w wielu miejscach i przez długi czas.

Co czułaś przed sesją, w trakcie i po sesji? Co czułaś, kiedy zobaczyłaś zdjęcia?
Przed sesją byłam podekscytowana, ale oczywiście miałam też trochę tremy. Zniknęła właściwie od razu, kiedy zaczęłyśmy pracować.
Dla mnie niesamowite było obserwowanie, jak Aga patrząc tylko na mały ekran aparatu, od razu widzi, że warto inaczej ułożyć dłoń, stopę czy lekko zmienić pozycję. Samodzielni ebardzo trudno jest ustawić się w takiej pozie, żeby na zdjęciu wyglądała dobrze ale i naturalnie.
Aga już w trakcie sesji pokazywała mi, co powstaje. To bardzo pomagało się odprężyć, bo widziałam, że w tym małym ekranie naprawdę dzieje się magia. Pojawiła się też ogromna ulga: „Uff, z tego naprawdę powstaje coś fajnego i będę mogła długo z tego korzystać”.
A po sesji? O matko, jak ja nie mogłam się doczekać momentu, kiedy będę mogła wybrać zdjęcia! Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że najtrudniejszą częścią będzie właśnie wybór, bo podobały mi się wszystkie!
Twoje ulubione zdjęcie z sesji to… dlaczego akurat to?
To pytanie jest trudne, bo samo wybranie kilkunastu zdjęć z całej sesji było już dla mnie sporym wyzwaniem, a teraz prosisz mnie o wybranie jednego!
Spróbuję więc nie wybrać tego, które jest dla mnie najbardziej przydatne biznesowo, ale takie, które wywołuje we mnie najcieplejsze emocje.
To zdjęcie jest dla mnie bardzo uspokajające. Jest w nim dużo ciepła i spokoju, jest jasne i lekkie, a jednocześnie pięknie kontrastują z nim żółte cytryny — po prostu uwielbiam cały ten kadr. Kiedy na nie patrzę, od razu robi mi się jakoś przyjemniej.

Jak i gdzie używasz zdjęć z sesji wizerunkowej?
Zdjęcia wykorzystuję przede wszystkim na swojej stronie internetowej — zarówno na stronie głównej, jak i na stronach poszczególnych ofert, m.in. konsultacji, programów i kursów.
Wykorzystuję je również w social mediach, materiałach promujących moje produkty oraz w materiałach eksperckich i promocyjnych.
Zależało mi właśnie na tym, żeby nie były to zdjęcia „na jedną okazję”, ale spójna baza materiałów, którą mogę wykorzystywać w różnych miejscach i przy różnych projektach.



Czy sesja zdjęciowa spowodowała u Ciebie jakąś zmianę?
Tak — przede wszystkim zmieniło się moje podejście do tego, jak pokazuję swoją ofertę.
Dzięki sesji mam profesjonalne zdjęcia, które są spójne ze mną i z moją marką. Ale co ważniejsze — dzięki nim czuję się dużo pewniej, kiedy przedstawiam swoją ofertę gdzieś „na zewnątrz”. A to w prowadzeniu własnej marki jest naprawdę ważne.
I mam jeszcze jeden bardzo praktyczny wniosek z tej sesji: już wiem, że potrafię dobrze wyjść na zdjęciach. Po prostu nie każdy potrafi zrobić mi dobre zdjęcie. Mężu — bez urazy! 🙂
Jedna rada dla osoby, która wciąż waha się przed zrobieniem sesji zdjęciowej?
Nie czekaj, aż poczujesz się w 100% komfortowo przed obiektywem. Wybierz fotografa, przy którym będziesz czuć się bezpiecznie, a potemi dobrze przygotuj się do sesji.
Przemyśl wcześniej, do czego będziesz wykorzystywać zdjęcia, jakich kadrów potrzebujesz i co chcesz nimi komunikować. Dzięki temu sesja nie będzie tylko zrobieniem nowych, ładnych zdjęć, ale stworzeniem materiału, który naprawdę będzie pracował na Twoją markę przez długi czas.
I potraktuj ją jako inwestycję, a nie wydatek. To duża różnica — szczególnie jeśli zdjęcia będą później wykorzystywane na stronie, w ofertach, social mediach i kolejnych projektach przez wiele miesięcy.
Gdzie można Cię znaleźć w sieci?
Dziękuję za Twój czas oraz świetne wskazówki i inspiracje. Do zobaczenia na kolejnej sesji! 🙂